Podziel się tą stroną:  

Gwałciciel złapany dzięki DNA po 21 latach

Thumbnail

Postęp technologiczny w DNA pozwolił na złapanie gwałciciela, który za ofiary upatrzył sobie kobiety spacerujące samotnie - a to wszystko, 21 lat pózniej.

W roku 1991 Andrew Parton z Gloucester, obrał sobie za cel kobiety spacerujące z psami, wtedy jego zachowanie było lubieżne i nieprzyzwoite, ale teraz jego przeszłość go dopadła, odbyło się przesłuchanie w sądzie.

Kierowca ciężarówki przyznał się do wszystkiego, kiedy dowiedział się o dopasowaniu DNA.

Kiedy w 1991 roku zostawił płyny ustrojowe na jednej z ofiar, policja nie była w stanie uzyskać kodu DNA, ale zatrzymała próbkę.

W roku 2006, postęp technologiczny pozwolił kod uzyskać, ale dopasowano go dopiero w zeszłym roku, kiedy Parton został aresztowany pod zarzutem przemocy nad dzieckiem i musiał oddać próbkę.

Parton (44 l.), mieszkający na Gurney Avenue, przyznał się do trzech przestępstw seksualnych i został skazany we wtorek w Sądzie Bristol Crown.

Nadeem Aullybocus, prokurator, powiedziała, że w czerwcu 1991 roku, Parton (wtedy 23-letni), obnażył się przed 34-letnią kobietą w Parku Stoke w Brystolu, po czym doszło do stosunku. Nie więcej niż dwa tygodnie później, Parton, w tym samym parku, napastował 36- lernią kobietę, która go zbluzgała.
Pani Aullybocus powiedziała, że Parton śledził ją, niestosownie komentował, dotykał jej pleców i próbował podciągać jej spódnicę.

Następnego dnia, Parton obrał sobie za cel 58-letnią kobietę, która przewróciła się, przechodząc nad strumieniem w Lincombe Barn Woods (Downed, Brystol). Pani Aullybocus powiedziała, że Parton popełnił przestępstwo seksualne, ponadto żądał wielu sprośnych rzeczy od kobiety.

Zanim uciekł, zostawił na niej wystarczające ilości DNA, aby mogły służyć za dowód.

Córka ofiary, opisała swoją, teraz już nieżyjącą matkę, jako silną kobietę, której pewność siebie została podkopana przez tę napaść.

Po aresztowaniu, Parton przyznał się do zbrodni w Downend i pokazał policji, gdzie doszło do pozostałych przestępstw. Powiedział, że wtedy pracował jako dostawca i w ten sposób „uciekał z pracy”.

Alex Daymond, obrońca, powiedział, że jego klient „bardzo chętnie przyjąłby” alternatywę dozoru, ale nie może przejść programu dla przestępców seksualnych, sugerowanego przez kuratorów, ponieważ jest związany pracą.

Sędzia Graham Hume Jones wyznaczył mu rehabilitację poprzez prace społeczne, zaznaczając, że pójdzie do więzienia, jeśli nie będzie współpracował.

Sędzia powiedział:” Ta sprawa przysporzyła mi wiele zmartwień. Jest to jeden z najtrudniejszych wyroków z jakim miałem kiedykolwiek do czynienia.
W związku z przyznaniem się do popełnienia trzech przestępstw w roku 1991, uważam, że stwarzasz ogromne ryzyko dla kobiet spacerujących samotnie w parku, czy innych miejscach. Nie mam wątpliwości, że jeśli zostałbyś aresztowany w 1991 roku, poszedłbyś do więzienia.”

Sędzia powiedział, że w związku z minionym czasem i obecnie dostępnymi dla niego opcjami, prace społeczne są jedyną możliwością nadzorowania Partona. Powiedział, że rozważał zasądzenie programu dla przestępców seksualnych, ale to przeszkadzałoby mu w wykonywaniu pracy i nie przeszedłby programu.
Sędzia powiedział: „ Wskazuje to na kompletny brak zrozumienia przez ustawodawców, którzy mają do czynienia z takimi przestępstwami, i mówię to publicznie.”

Była żona Partona, również z Gloucester, która była na przesłuchaniu, opisała wyrok słowem „obrzydliwy”.