Podziel się tą stroną:  

Biegacze z Gloucestershire w londyńskim maratonie

Thumbnail

Zmęczeni, ale zadowoleni - takie ogólne odczucia mieli biegacze z Gloucestershire, którzy brali udział w londyńskim maratonie.

Po przebiegnięciu dystansu ponad 40 kilometrów wokół stolicy, mogli oni rozmyślać o sumie pieniędzy, którą udało im się uzbierać dzięki wspólnym wysiłkom na rzecz organizacji charytatywnych.

Kristy Ellson masowała swoje obolałe kończyny po tym, jak dysząc i sapiąc biegła ulicami stolicy, pomagając tym samym organizacji charytatywnej WellChild z siedzibą w Cheltenham. Pomaga ona chorym dzieciom i ich rodzinom w całym Zjednoczonym Królestwie.

To było dopiero wyzwanie. Każdy krok był wyzwaniem. Przez pierwsze 16km było w porządku, dopiero później zrobiło się gorąco. Tłum podtrzymywał nas na duchu. Pojawiło się całkiem sporo ludzi.” - powiedziała 36-letnia trenerka osobista z Cheltenham.

Pomimo zmęczenia była zadowolona z 1200 funtów, które zdołała uzbierać tym razem.
Nie była odosobniona w swoich wysiłkach, ponieważ wielu innych biegaczy z Gloucestershire również gotowych było zacisnąć zęby i znieść nieco bólu dla dobra sprawy.

Ponad 35 tys. biegaczy zgłosiło się, by wziąć udział w tym wydarzeniu. Wręczono im czarne wstążki, aby włożyli je ku pamięci poszkodowanym w zamachu bombowym w Bostonie.

Setki dodatkowych funkcjonariuszy policji zostało sprowadzonych do Londynu, aby zapewnić bezpieczeństwo biegaczom i widzom.

Poproszono zawodników o zachowanie 30-sekundowej ciszy przed rozpoczęciem biegu o 10 rano. Za każdego, kto ukończy bieg, organizatorzy zobowiązali się ofiarować 2 funty na rzecz fundacji The One Fund Boston, utworzonej, by zbierać pieniądze dla rodzin i ofiar zamachu.